Green Day

To była jedna z pierwszych sesji, gdzie Marcin patrzył jak obrabiam zdjęcia i otwarcie się ze mnie śmiał. Tak to jest, jak otwiera się każde kolejne zdjęcie i wzdycha ”ojjjjj zobacz jaki słodki”, albo „jaaaaaa zobacz jakie cudne wyszło” ;P
To chyba Szymon sprawił, ze zaczęła wykluwać się we mnie moja Karmelowa Sowa:)

Podziel sie: FacebookTwitterPinterest

Nigdy nie publikumemy Twojego adresu e-mail. Wymagane pola zostały zaznaczone *

*

*